Okiem praktyka
O decyzjach, przywództwie i o tym, jak sposób zarządzania kształtuje całą firmę. Piszę z własnej praktyki, z perspektywy kogoś, kto od ponad trzydziestu lat sam podejmuje decyzje w biznesie.
Jako prezes czy właściciel firmy w najtrudniejszych decyzjach często zostajesz sam. Odpowiadasz przed załogą, udziałowcami, bankami i urzędami, a kompromis między tym, czego wymaga biznes, a tym, co sam uważasz za słuszne, musisz wypracować we własnej głowie. Taki ciężar łatwiej unieść, gdy można się nim podzielić z kimś, kto ma duże doświadczenie biznesowe i wiedzę.
Jedno spotkanie, po którym wiesz, co jest najważniejsze i co zrobić dalej.
Przychodzisz z natłokiem myśli, a wychodzisz z jasno poukładanymi priorytetami. Taka rozmowa przebiega w trzech krokach.
Najpierw słucham, uważnie, bez oceniania. Możesz powiedzieć wszystko, co zaprząta Ci głowę, także to, czego nie możesz powiedzieć w firmie. Potem dopytuję, żeby dotrzeć do sedna sprawy i oddzielić to, co najważniejsze, od tego, co tylko przytłacza. Na koniec pokazuję, jak to, co usłyszałem, wygląda z mojej perspektywy, perspektywy kogoś, kto od 1990 roku sam prowadzi firmy i podejmuje trudne decyzje. Nie mówię, co masz zrobić. Pomagam zobaczyć to, czego z bliska nie widać.
To nie terapia ani doradztwo. To rozmowa, po której ciężar decyzji, który nosisz sam, staje się lżejszy.
Regularne rozmowy dla prezesa, który przy trudnych decyzjach chce mieć obok kogoś z zewnątrz.
Niektóre decyzje dojrzewają tygodniami: zmiana strategii, nowe inwestycje, restrukturyzacja, zmiany w zatrudnieniu. Regularne spotkania ze mną, pozwalają porządkować myśli na bieżąco, sprawdzać założenia, zanim wdrożysz je w firmie, i zachować dystans, gdy naciskają wszyscy dookoła.
Patrzymy przy tym nie tylko na sam problem, ale też na to, jak Twoje decyzje i sposób zarządzania wpływają na ludzi i atmosferę w firmie. To, co dzieje się w głowie prezesa, prędzej czy później widać w całej organizacji.
Wszystko, o czym rozmawiamy, zostaje między nami.
Wsparcie, gdy zastanawiasz się, co dalej z firmą, którą budowałeś przez lata.
Przekazać firmę dzieciom, oddać ją w ręce menedżerów czy sprzedać? O wycenach i transakcjach mówi się dużo. Znacznie rzadziej o tym, co przeżywa w tym czasie sam założyciel.
Oddanie firmy to utrata kontroli nad czymś, co budowało się przez lata, i często także części własnej tożsamości. Trzeba nauczyć się żyć bez codziennego zarządzania. A po sprzedaży zwykle przychodzi okres przejściowy, w którym założyciel pomaga nowemu właścicielowi prowadzić firmę, ale już według jego zasad, a nie własnych. Przy sukcesji rodzinnej wyzwanie bywa podobne: trzeba pozwolić następcom działać po swojemu.
Pomagam przygotować się na tę zmianę, zanim nastąpi, i przejść przez nią, gdy już trwa. Rozmawiamy o tym, czego naprawdę chcesz, co będzie dla Ciebie najtrudniejsze i jak odnaleźć się w nowej roli. Dobrze przygotowany założyciel to także większa szansa, że firma i ludzie, którzy w niej pracują, spokojnie przejdą przez zmianę udziałowców.
O decyzjach, przywództwie i o tym, jak sposób zarządzania kształtuje całą firmę. Piszę z własnej praktyki, z perspektywy kogoś, kto od ponad trzydziestu lat sam podejmuje decyzje w biznesie.